Pieniądze jako jedna z form wymiany pomiędzy ludźmi

Grafika JKE

Tak 🙂 dzisiaj będzie o rzeczy prostej, ale i wywołującej różne reakcje, emocje, mniej lub bardziej burzliwe. Relacje z pieniędzmi są dla wszystkich tematem ważnym, podstawowym w tym świecie, w którym żyjemy. Dotykającym mnóstwa przekonań, myślokształtów, nie zawsze pozytywnych, a przeważnie wiążących się z dość trudnymi emocjami, bo dotykają podstawowej rzeczy jaką jest przetrwanie. Bez pieniędzy w naszym świecie nie kupisz jedzenia, ubrania, domu etc. To wszystko jest jasne, proste i oczywiste. Rzadko można spotkać osoby (o ile w ogóle), które żyją całkowicie bez pieniędzy. Ja osobiście nie znam takich osób. Jednym przypływ pieniędzy przychodzi z łatwością, innym z wielkim trudem. Ale każdego to dotyczy. Nawet osoby, o których słyszałam, że żyją poza „systemem”, na jakimś etapie życia musieli mieć/nie mieć pieniędzy, co warunkowało ich codzienność, wybory. 

Ja sama długi czas miałam ambiwalentne uczucia do tej formy wymiany. Lubiłam i nie lubiłam pieniądze. Lubiłam, bo dawało mi to wolność, nie lubiłam, bo miałam głowę pełną przekonań z nimi związanych, między innymi takiego kalibru, że jednak zabierają wolność. Mogą być narzędziem manipulacji, wojen i wszelkiego zła na świecie. A mogą też być narzędziem ogromnej pomocy i ułatwienia życia innym. I tak to we mnie tańczyło, grało, pracowało. Aż do momentu gdy na serio zajęłam się swoimi przekonaniami na ich temat i samą definicją tego, czym one dla mnie są. I poświęcając swój czas, angażując się w tą pracę, używając metod kontaktu z podświadomością, moim umysłem i emocjami dotarłam do takiej źródłowej definicji/znaczenia czym one realnie są :). A są właśnie tylko i aż jedną z form wymiany energii i dzielenia się pomiędzy ludźmi.

Nigdy nie traktowałam ich jakoś specjalnie, nigdy nie były moim celem. Moje działania dla innych często nie przynosiły jakichś szczególnych profitów finansowych, czasem nawet bilans wychodził na minus. Czułam wtedy brak równowagi na poziomie energii i swoje wyczerpanie. Mam duże zasoby, szybko się regeneruję, więc przy następnych wydarzeniach czy działaniach jakoś o tym zapominałam. Miałam ustalone stawki za swoje usługi, takie które wydawały mi się ok i tyle. Niektórzy narzekali, że za drogo, inni nie mieli z tym problemu. Ci co narzekali, czasem i tak przychodzili, bo mimo wszystko było dla nich cenne to, co dawałam. Co co nie narzekali, przychodzili, wracali częściej bądź rzadziej. Ale byli. Co dla mnie było najwyższą wartością. Że jesteście. 

Jednak jedna kwestia zawsze była gdzieś z tyłu głowy, a mianowicie, że za leczenie, wsparcie, muzykę czy sztukę pieniędzy się nie powinno brać. Że TO powinno być DANE ot tak, bo współistniejemy. Miałam takie pytanie, pomimo że sama lubiłam dzielić się pieniędzmi za usługi, które przyjmowałam. Oczywiście to było moje przekonanie, jedno z wielu. Było, dopóki nie dotarłam do źródłowego znaczenia pieniądza i je uwewnętrzniłam, a raczej wydobyłam ze swojego Źródła. Było, dopóki nie przetransformowałam przekonań, dopóki nie przyjęłam emocji z nimi związanych. Było, dopóki nie oczyściłam i nie uwolniłam historii z różnych linii czasu.

Pieniądze jako jedna z form wymiany energii pomiędzy ludźmi. Proste. Bez nadbudowy systemowej, kulturowej, emocjonalnej. I wtedy się odmienił mój sposób patrzenia i czucia się z pieniędzmi. Moje pytanie z tyłu głowy zniknęło. Znalazłam drogę jak mogę oferować innym moje zasoby, jaką formę wymiany przyjąć. Jaka lekkość się pojawiła. Jaka ulga. Bez niesienia na sobie całego, jakby to nazwać… egregora „Pieniądz” 😉 

A inne formy? Dokładnie wszystko, co można zaoferować innej osobie po wspólnym ustaleniu, co będzie dla kogo ok. Po ustaleniu potrzeb i wzajemnego zaspokojenia ich. Bo chcąc nie chcąc i pomimo różnych koncepcji totalnej niezależności od innych ludzi, i tak jesteśmy od siebie zależni. Współistnienie zawiera w sobie  wzajemną zależność i współdziałanie. Jesteśmy ludźmi. Żyjemy razem na tej Planecie. Potrzebujemy siebie nawzajem. Człowiek to zwierzę stadne. Proste? Tak. Łatwe? Nie. Bo wymaga samookreślenia swoich potrzeb (czyli samoświadomości)  i poproszenia o to. A na to często nie jesteśmy gotowi, chyba że życie przyprze nas do muru.

Dlatego też w mojej ofercie możliwa jest wymiana zasobów, wymiana usług, dzielenie się, niekoniecznie poprzez pieniądze, chyba że tak możesz, chcesz, wolisz, lubisz, jest to dla Ciebie ważne.… Natomiast jeśli nie możesz zapłacić określonej kwoty pieniędzy, a potrzebujesz czegoś ode mnie – na pewno masz coś w swoim rogu obfitości czego ja potrzebuję. Bo inaczej nie trafiłbyś/nie trafiłabyś do mnie 🙂

Z Miłością JKE


Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *