Świat roślin

Datura Inoxia

Datura Inoxia – Bieluń Indiański

Od dawna mam mocny związek z roślinami. W dzieciństwie było to słyszenie i czucie drzew, potem zblokowane, jednak natura zawsze była mi bliska. 

Nigdy mnie nie ciągnęło do stosowania środków zmieniających świadomość, aczkolwiek kilka lat temu życie poprowadziło mnie tak, że miałam okazję doświadczyć wpływu Świętych Roślin z dżungli peruwiańskiej. Od tamtej pory, w zupełnie dla mnie zaskakujący sposób, uczyłam się o sobie, o świecie i o ludziach będąc w stałym kontakcie z roślinnymi Nauczycielami. Wniosło to wiele dobrego do mojego życia. Najsilniejszy związek czułam z peruwiańską Babcią. Ten etap mojego życia zamknął się, gdy pojawiły się moje dzieci. Jednak miłość do roślin pozostała i zaczęłam ją wyrażać w nowym hobby – sadzeniu roślin tropikalnych. Pomysł szalony, który pojawił się w Nów w Rybach zeszłego roku, żeby zasadzić lianę i liście 🙂 Szukając nasion trafiłam na stronę oferującą bardzo dużo ciekawych roślin. Przyciągnęła mnie między innymi Datura Inoxia. Piękne białe kwiaty, symetryczne liście i łodyżki z delikatnymi włoskami…. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Z niecierpliwością czekałam na nasiona a potem na to, żeby moje roślinki wzrosły. Najwięcej miałam Świętej Bazylii Tulasi i właśnie Datury. 

Gdy Datura była już na tyle duża, że zaczęła kwitnąć dostałam kolejny dar – dar w postaci kwiatu o pięknym kształcie, czysto białym kolorze i tym, że zaczynał kwitnąć w nocy. To już było dla mnie przepięknym doświadczeniem obserwować i podziwiać pojawianie się tych kwiatów, potem kolczastych owoców z mnóstwem nasion w środku. Ale co było najbardziej powalające, to jej zapach…. Kwiaty otwierają się po zachodzie słońca, świecąc bielą w środku nocy i wydzielają zapach…. Zapach obłędny, z niczym go nie mogę porównać. Tylko zacząć robić perfumy 🙂 co swoją drogą jest także moim marzeniem 🙂 Perfumy ze wszystkich stron świata. A jeszcze z własnych wyhodowanych roślin… mhmmm 😉

Ale po co o tym piszę? Ano po to, że Datura Inoxia kwitnąc przez całą jesień i zimę u nas w domu uczyła mnie różnych rzeczy o sobie. Gadała do mnie. Ja słuchałam. I kochałam ją coraz bardziej 🙂 I coraz mniej chciałam zrywać kwiaty, gdy zaczynały wydzielać swój zapach, bo wydawało mi się to jakąś profanacją 😉 

Uczyła, że kwitnąc w nocy totalną bielą, symbolizuje zjednoczenie nocy i światła, symbolizuje to, że pośród najwiekszych ciemności Ty sam/a i ja sama jesteśmy dla siebie światłem. Symbolizuje też to, że w największym kryzysie, ciemnych chwilach duszy, można odnaleźć skarb, który oświetli Ci drogę, a który będzie przyciągał swoim zapachem to, czego potrzebujesz. Ona pachnie w nocy najpiękniej. Inny symbol dla mnie, to połączenie męskiego i żeńskiego, czyli połączenie dualizmów w nas. Jej kwiaty i łodygi są jak kobieta, piękne, pachnące, wabiące, delikatne i silne jednocześnie, natomiast owoce z nasionami są kłujące, chroniące to, co w środku. Tak jak mężczyzna – ochrona granic swojej kobiety, dzieci, rodziny, domu, swojej prawdy.

JKE